Komentarze
Komentarze artykułów i treści na naszej stronie
Komentarze
Komentarze artykułów i treści na naszej stronie
Karma gotowana kontra ekstrudowana
W poprzednim artykule pisaliśmy o tym, że w wielu karmach ekstrudowanych znaczenie gatunku mięsa deklarowanego na etykiecie bywa mniejsze, niż sugeruje marketing - ponieważ mączki mięsne po intensywnej obróbce termicznej w dużym stopniu tracą naturalne właściwości sensoryczne, a końcowa atrakcyjność smakowo-zapachowa produktu jest często wzmacniana przez tłuszcze natryskowe i palatanty nanoszone na powierzchnię krokieta. Ale czy wszystkie suche karmy działają w ten sposób? Istnieją technologie, w których mięso pozostaje mięsem - zarówno pod względem odżywczym, jak i sensorycznym. Przyjrzyjmy się im z naukowego punktu widzenia.

Jakie mięso w karmie woli Twój pies?
Wchodząc do sklepu zoologicznego, stajemy przed ścianą kolorowych opakowań. Jagnięcina z ryżem. Łosoś i szpinak. Angus beef. Dziczyzna z borówkami. Producenci karm dla psów doskonale wiedzą, że to nie pies wybiera karmę - robi to człowiek, kierując się własnymi przyzwyczajeniami kulinarnymi i emocjami. Twój pies lubi wołowinę, a jagnięciny nie tyka? Zanim wyciągniesz z tego daleko idące wnioski, warto zadać sobie pytanie, co tak naprawdę zostaje z tego mięsa po procesie ekstruzji - i czy nazwa gatunku na opakowaniu w ogóle powinna być głównym kryterium wyboru karmy.

Polepszczacze i dosmaczacze
Każdy, kto choć raz zajrzał do internetowej dyskusji o karmach dla zwierząt, zna ten scenariusz. Ktoś pyta o tańszą karmę, a w komentarzach natychmiast pojawiają się ostrzeżenia przed tajemniczymi polepszczaczami i dosmaczaczami, które rzekomo sprawiają, że zwierzę je karmę tylko dlatego, że jest sztucznie podkręcona smakowo. Brzmi to złowieszczo i sugeruje, że producent celowo maskuje niską jakość produktu za pomocą jakichś podejrzanych substancji chemicznych. Ale czy te straszne polepszczacze naprawdę istnieją? A jeśli tak - czym właściwie są i czy powinniśmy się ich obawiać? Odpowiedź, jak to zwykle bywa, jest bardziej skomplikowana niż sugerują internetowe dyskusje - i znacznie ciekawsza.

Dlaczego Facebook nie nauczy Cię wybierać karmy
Dlaczego iluzjoniści są tak dobrzy w swoich sztuczkach? Bo patrzysz dokładnie tam, gdzie chcą, żebyś patrzył - i omijasz to, co naprawdę ma znaczenie. Dokładnie tak samo działa większość dyskusji o karmach na Facebooku. Widzisz skład, mięso na pierwszym miejscu i setki pewnych siebie opinii. Problem w tym, że to wszystko jest tylko dobrze ustawioną iluzją.

To na pewno alergia na kurczaka
Taka scena powtarza się w praktyce klinicznej na tyle często, że trudno uznać ją za incydent.. Pies się drapie, kot ma zaczerwienione uszy, a lekarz po kilku minutach badania orzeka z przekonaniem: To alergia na kurczaka, proszę zmienić karmę. Bez diety eliminacyjnej, bez prowokacji pokarmowej, bez jakiegokolwiek systematycznego postępowania diagnostycznego. Samo hasło. I recepta na karmę hipoalergiczną.

BARF bez lukru
W polskim internecie krąży coraz więcej materiałów marketingowych promujących diety surowe (BARF) i gotowane (BACF) jako jedyny słuszny sposób karmienia psów. Jeden z takich e-booków, dystrybuowany pod szyldem edukacyjnym, przedstawia zestaw
